poniedziałek, 24 czerwca 2013

Wymagania pracodawców, ale prawdziwe.

Nie raz i nie dwa nie wysłałem CV do firmy szukającej pracowników, bo przestraszyły mnie wymagania podane w ogłoszeniu. Marcin pukał się w głowę mówiąc, że wymagania pracodawców przeważnie podawane są z ogromnym zapasem i nie muszę brać ich na serio. No ale moim zdaniem dziwne byłoby staranie się o stanowisko np. programisty, podczas gdy na polibudzie programowanie obiektowe ledwie zaliczyłem na 3,5, a i to w kampanii wrześniowej.

Tydzień temu znalazłem ciekawe ogłoszenie. Odpowiedziałem na nie. A tego samego dnia znalazłem podobne na innej stronie - ta sama firma, to samo stanowisko tylko wymagań więcej i to mocno specjalistycznych. Czyli raczej nie dla mnie. Głupio mi się zrobiło. Miałem ochotę napisać, żeby mojego poprzedniego maila od razu skasowali, szkoda ich czasu, no ale nie napisałem.
Dzisiaj dostałem zaproszenie na rozmowę kwalifikacyjną. Zmieszany zacząłem wyjaśniać rozmówczyni, że najpierw widziałem to ogłoszenie z mniejszymi wymaganiami, że gdybym wiedział... Pani mi przerwała mówiąc, żebym przyjeżdżał, bo wymagania nie są kto wie jakie a CV mam bardzo dobre.

Wiszę Marcinowi browara.

piątek, 17 maja 2013

"Ja pani wytłumaczę, co znaczy cza cza cza"

Takie oto ogłoszonko znalazłem na rzeszowiaku:


Ok. Errare humanum est. No ale na Boga! Niech Gałkiewicz przynajmniej nad dzieckiem się ulituje! Co ja powiem synowi, że jeśli nie będzie się uczył to skończy kopiąc rowy? Wyśmieje mnie. Ja się uczyłem i przeglądam ogłoszenia zamieszczane przez typów, którzy mieli do szkoły pod górkę.

Pomyśleć, że u poprzedniego szefa raziło mnie jak cholera "słuchaj pan" albo "powiedz mnie"...

środa, 10 kwietnia 2013

Specjalista do spraw informatyki

Wyguglałem ogłoszenie: PKS z pewnego powiatowego miasta zatrudni specjalistę do spraw informatyki. Dzwonię.

Co trzeba przyznać: firma zachowała się bardzo nieprofesjonalnie, więc jestem bardzo zadowolony ze sposobu, w jaki zostałem potraktowany. Zamiast usłyszeć klasyczne "Proszę wysłać na mejla siwi ze zdjęciem i list motywacyjny, wszelkie informacje będą udzielane indywidualnie po zakończeniu pierwszego etapu rekrutacji polegającego na weryfikacji zgłoszeń" najzwyczajniej w świecie z sekretariatu przełączono mnie do działu kadr, z działu kadr do informatyka (albo specjalisty do spraw informatyki) i mogłem sobie porozmawiać o pracy w tym przedsiębiorstwie.

Praca jak praca - obsługa serwerów na Windows Server 2003 i 2008, w niedalekiej przyszłości planowana przeprowadzka na jakiegoś linuksa, do tego typowy help desk i jeszcze wspieranie telefoniczne oddziałów w innych miasteczkach. Tego ostatniego nie cierpię - "Nie wiem co się stało, ja nic nie zrobiłam tylko gdzieś kliknęłam i teraz mi nie działa. No w ogóle nie działa! To co mam zrobić, gdzie kliknąć?". No ale skoro nie jest poszukiwany zwyczajny informatyk tylko specjalista to strona finansowa powinna osłodzić przyjemności związane z takim radzeniem na odległość.

Nie osłodziłaby. Poinformowano mnie, że na dzień dobry dostałbym 1600 brutto (1181,38 zł netto), a po okresie próbnym mógłbym ewentualnie ustalić nową pensję z kierownikiem.

wtorek, 9 kwietnia 2013

Nowa opłata w mBank

Nie wiem kiedy wprowadzono opłatę za sprawdzenie stanu konta, bo rzadko z tej funkcji korzystam. Wcześniej była darmowa, teraz za to obciążono mnie poważną kwotą 2 zł. 

Można powiedzieć, że sam jestem sobie winien, bo z zasady nie czytam wiadomości od mBanku. Ale mBank zrobił ciekawy "chwyt marketingowy": przycisk sprawdzania stanu konta umieszczono teraz tam, gdzie wcześniej był przycisk wypłaty, a że przyzwyczaiłem się już do bezmyślnej obsługi bankomatu odruchowo zamiast w "wypłata" kliknąłem "stan konta". I już nie dało się wrócić, 2 złote przepadły.

Jak widać na załączonym obrazku przepadły zaraz następnego dnia, a ślad po wypłaconej gotówce pojawił się dwa dni po całej operacji.


wtorek, 12 marca 2013

Ciastka Artura

Wczoraj szukałem w Auchan ciastek do kawy. Znalazłem wyglądające bardzo apetycznie, a do tego taniutkie, jedyne 1,78 zł za opakowanie. Kupuję.

 
Dzisiaj w pracy robię sobie kawę (też z Auchan - przepyszna!), otwieram ciastka i... dziwię się.


Brawa dla fotografa! :)

Ale w smaku były całkiem dobre. Tylko orzechów za mało...

czwartek, 7 marca 2013

Praca - woj. podkarpackie

Przypomniałem sobie, że istnieje Centralna Baza Ofert Pracy. Są tam wszystkie aktualne oferty pracy z pośredniaków w całej Polsce. No to wbijam.
 
Wybieram województwo podkarpackie. I widzę całkiem sporo ogłoszeń - dokładnie 576.


Jest w czym wybierać. Praca fizyczna, umysłowa, dla specjalistów, do przyuczenia - do wyboru, do koloru.


Ale zaraz, co kliknę na ogłoszenie wyskakuje mi praca za minimalną pensję. 1600 zł brutto to jest dokładnie 1181,38 zł netto. 



Myślę sobie: trzeba się cenić. Bezczelnie wpisuję 2000 zł brutto, na rękę to wyjdzie prawie półtora tysiąca. Jak szaleć to szaleć!



Szybka korekta zapytania, enterek i... zdziwiłem się.



Jeśli jestem na tyle pazerny, że chcę zarabiać miesięcznie 1458,48 zł moje szanse na znalezienie pracy spadają trzykrotnie - z 576 ofert zrobiło się 188
. Czyli na 576 ofert pracy w moim kochanym województwie aż 388 (67.4%) dotyczy zatrudnienia za pensję minimalną. (Uzupełnienie: robiłem symulacje wpisując np. 1800, 1700 - wyniki były bardzo zbliżone wyniki do 2000)
    
Wypadałoby to jakoś skomentować, ale nic mi nie przychodzi do głowy. Widocznie jestem mało kreatywny i nie zasługuję na więcej niż te 1181,38 zł miesięcznie.